 |

GALA
27 sierpień
2006
W miasto
Malarka Sara Jaśkiewicz postanowiła wyjść ze swoimi obrazami z ciasnych galerii na ulice Warszawy. Przez cały sierpień można podziwiać jej dzieła
na 40 billboardach rozwieszonych w stolicy. Podana jest na nich również strona www.malarstwo.artinfo.pl, aby zaprosić widzów do galerii internetowej.
|

RZECZPOSPOLITA
26 marca
2004
Monodram Piramidy
Ta wystawa w Galerii Ateneum Młodych, zatytułowana „Lśnienie”, potrwa do 15 kwietnia. Jej autorka Sara Jaśkiewicz otrzymała dyplom Europejskiej Akademii Sztuk cztery lata temu.
-Chciałabym żeby na świecie było szkliście, srebrzyście, lśniąco – wyjawia swe tęsknoty artystka. Ale że tak nie jest, więc sama kreuje taką rzeczywistość na płótnach. Przyznaje też, że poszukuje harmonii, porządku matematycznego. Prace sygnuje cyfrą 44. Słynny Mickiewiczowski wers”…a imię jego…” naprawdę dotyczy
Jaskiewicz: litery jej imienia i nazwiska tworzą tę właśnie numerologiczna cyfrę. Nie należy jednak tym kluczem otwierać jej malarstwa. Pięknie zakomponowanie, wysmakowane kolorystycznie obrazy przedstawiają przedmioty. Niektóre rozpoznajemy – jak na przykład białe piórka – jednak większość obiektów nie daje się jednoznacznie określić. Ich kształty to najprostsze formy: kule, piramidy, prostopadłościany. Maja w sobie magie, dar przyciągania. Intrygują. Przypominają aktorów na scenie – ustawione w centrum płócien, płócien bliżej nieokreślonej przestrzeni, skupiają na sobie uwagę widza. Na nie skierowany jest snop światła, ich sylwetki rzucają wyraźnie wydłużone cienie. Wstrzymujemy oddech, za chwile rozpocznie się monodram. Bez względu na to, jaka mają rolę do odegrania te ” postacie-rzeczy”, na jakiś czas oderwą nas od codzienności. Sprawia, że poczujemy się spokojnie i bezpiecznie.
Monika Małkowska
|

Artinfo – relacja
26 marca
2004
Ta wystawa jest hajhlightem chwili obecnej. Każdy, kto był na wernisażu zauważył zapewne jak harmonijnie współbrzmią ze sobą obrazy Sary Jaśkiewicz i przestrzeń galerii. Tworzą płynna melodię akcentowaną kontrapunktami. Prezentowane są obrazy Sary Jaśkiewicz z ostatnich pięciu lat, podczas których powstały akrylowe cykle: Lśnienie, Pierścienie, Ucieczka, Wilgotność, Skazy i Mgielnie.
Obrazy są sformalizowanym zapisem przestrzeni eksplorowanych przez artystkę. Odbywa ona najważniejszą i najciekawszą chyba ze wszystkich podróży – podróż do wewnątrz siebie w poszukiwaniu harmonii. Do tego celu zbliża się na chwilę, ale zawsze tylko na chwilę i zawsze z przyczyn obiektywnych musi się znowu oddalić: to życie nie pozwala na zbudowanie trwałej harmonii…. Nie ma jednak w obrazach symetrii i przejrzystości, tak jakby ten etap, ten etap, o którym mówi artystka nie był jeszcze do końca uobecniony, lecz dopiero nadchodził. Na wielu obrazach są
niepokojące cienie, załamania, jakby rozpęknięcia płótna, a obiekty często są wygięte w niepokojące formy, pochłoniente jakimś niezwykłym, bardzo intensywnym, lecz bolesnym tańcem. Przedstawiają jakby świat zgodności, czy doskonałości matematycznej w chwilę po jej
rozburzeniu, w zawieszeniu, w chwilę przed rozpoczęciem odbudowywania utraconej jedności.
|

Ja o swojej twórczości- wystawa LŚNIENIE
Z wielkim trudem przychodzi mi mowienie o swojej twórczości. To przypomina mi tłumaczenie z jezyka obcej cywilizacji. A malarstwo to forma przekazu, która jest bardzo trudna do ubrania w słowa dziala na wiele zmysłow i nigdy zapewne nie uda mi się wyrazić za pomocą słow tego co mogę namalowac. Uprawiam malarstwo akrylowe na płótnie i papierze. Kiedyś robiłam instalacje, formy przestrzenne. Teraz stwarzam przestrzeń na plszczyżnie. To większe wyzwanie a pokonywanie samej siebie sprawia mi największą przyjemność. Mam w planach realizacje cyklu rzeżb. Przedmioty które wymyśliłam na plotnie stana się modelami moich rzeżb.
Bardzo dużo fotografuję, traktuję to jako szkicowanie. Moje plastyczne dylematy to próby łączenia materii malarskiej z graficzną. Stąd pojawiający się motyw zebry. Ten graficzny moty jest dla mnie forma doskonałą którą stworzyła sama natura. W tym świecie natury pelnym stonowanych bogactwa kolorów graficzna czarno biała zebra jest ewenementem, zostala stworzona przez innego twórcę przez grafika reszta świata jest malarstwem.
W obrazach które maluję dozę do osiągnięcia złudzenia przestrzeni, harmonii, porządku matematycznego. Ale jednocześnie szukam wysublimowanych, niejednoznacznych rozwiązań. Ta ambiwalencja towarzyszy mi od zawsze. To, co zostało namalowane zostało podparte moim indywidualnym doświadczeniem, wiedzą i wyobrażeniem.
Obrazy podpisuję cyfrą 44. litery mojego imienia i nazwiska tworzą tę wlasnie numerologiczną liczbę.
Tytuł wystawy będzie brzmieć „Lśnienie”. Pokażę prace, które powstały na przełomie pięciu lat. Będzie to kilka cykli, które są bardzo różnorodne, ale łączy je sposób myślenia plastycznego i to, co mnie hipnotyzuje, nurtuje i powoduje , że podejmuje akt namalowania nowego obrazu.
|

Gazeta Wyborcza
28 sierpnia 1998
W niedzielę w cyklu „ Uczniowie i nauczyciele” w Galerii Brama wernisaż malarstwa Sary Jaśkiewicz, studentki Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie. Profesorem Sary Jaśkiewicz jest między innymi F. Starowieyski. Kanon cyklu – najpierw uczniowie, potem nauczyciele – został przełamany już na samym początku, bowiem w Galerii Brama trwa właśnie wystawa prac Starowieyskiego „ Nagły i niespodziewany powrót na Akademię”. Uczennica znalazła się, więc w trudnym położeniu: jak wypadnie w konfrontacji ze swym nauczycielem? Mistrz wystawia jej jak najlepsze referencje: - Jest bardzo zdolna i maluje z dużą łatwością – mówi...
.
|

Gazeta Wyborcza
31 sierpnia 1998
W niedzielę w samo południe w kazimierskiej galerii „ Brama”, Franciszek Starowieyski w niecodzienny sposób otworzył wystawę swej uczennicy Sary Jaśkiewicz. Mistrz, stojąc na drabinie, wymalował pędzlem imię i nazwisko młodej artystki na szybie nad drzwiami wejściowymi. Na wernisaż przybyło trzynastu malarzy….. W kuluarach artyści żartowali, że przyszli zobaczyć, jaka rośnie im konkurencja.
- To bardzo utalentowana dziewczyna – chwalił Sarę Jaśkiewicz mistrz Starowieyski. – Ma świetny rysunek, potrafił mnie zaskoczyć.
|

IKAR miesięcznik kulturalny
listopad 1998
Galeria „Brama” w Domu Architekta w Kazimierzu nad Wisłą słynie z ciekawych wystaw. W tym roku szczególnie dwie zasłużyły na miano wydarzeń artystycznych: ekspozycja prac Franciszka Starowieyskiego – jednego z najwybitniejszych polskich twórców oraz prezentacja twórczości plastycznej młodej, utalentowanej artystki Sary Jaśkiewicz. Podczas otwarcia wystawy profesor Franciszek Starowieyski wszedł na drabinę i po napisaniu w witrynie galerii nazwiska młodej twórczyni powiedział: „ To nazwisko wschodzącej gwiazdy malarstwa polskiego”…..
…..Etapem rozwijania zdolności była nauka w Liceum Plastycznym w Kielcach. Sara Jaśkiewicz ukończyła wydział tkactwa. Jej praca otrzymała nagrodę ufundowaną przez Exbud za najlepszy dyplom na wydziale tkactwa. Praca przedstawiała dużą formę przestrzenną z tkaniny z elementami ceramiki. Całość została wykonana w różnych odcieniach bieli…….
…..Dla niej sztuka jest pojęciem bardzo szerokim, jak sama mówi, robi przedmioty. Jedna z prac nosząca tytuł „ Miejsce do medytacji” przedstawia krzesło owinięte bandażem, na białym dywanie białe płatki róż, postawione miedzy dwoma półprzezroczystymi ekranami.
Twórczość tak młodej, niebanalnej artystki zmusza do refleksji…
|

….Sara studiuje w Europejskiej Akademii Sztuk Warszawie. Obecnie jest na IV roku, na wydziale projektowania graficznego. Doskonali swój artystyczny warsztat pod okiem prof. Juliana Pałki, wieloletniego rektora Akademii Sztuk Pięknych Warszawie.
- jestem zadowolona, że studiuje w tej uczelni. Przede wszystkim wykłada tu plejada znakomitych polskich artystów, a wśród nich: Jerzy Duda-Gracz, Kiejstut Bereziński, antoni Sałat, Franciszek Starowieyski. Ich niezwykle osobowości pomagają młodym znaleźć własną twórczą drogę. Każdy ze studentów traktowany jest indywidualnie. Ale przy tym utrzymana jest ogromna dyscyplina.
- ogromnie cenne jest to, że szkoła bardzo rozwija intelektualnie. Mamy wykłady i ćwiczenia z różnych dziedzin, miedzy innymi z filozofii( prof. Maria Szyszkowska), muzykologii, teatrologii, psychologii widzenia, historii architektury( prof. Zin), Historii sztuki.
Chodzi o rozwiniecie horyzontów, horyzontów szeroką znajomość sztuki.
SA wybitni twórcy, którzy w sposób szczególny oddziałowywują na młodych. Do nich należy Franciszek Starowieyski, człowiek ogromnej kultury, wielkich obyczajów, przywiązujący dużą wagę do tradycji. Uważa ze ważne jest pochodzenie, geny, bo pewnych rzeczy nie da się nauczyć studiując nawet na najbardziej renomowanych uczelniach.
- na mnie profesor Franciszek Starowieyski wywarł ogromny wpływ. To niesłychane jak profesor potrafi zachęcić do pracy i wyrwać z konwencjonalnego myślenia. Jak twierdzi, nie ma możliwości zrealizowania artystycznych dokonań bez dokładnego poznania siebie. To żmudne szlifowanie talentu, jak ktoś trafnie zauważyli – misterne tkanie duszy.
|